
Miasto przyjazne biegaczom
Od kilku lat Piastów mocno pozycjonuje się wokół sportu. Jak przystało na miasto, w którym wychował się słynny sprinter, Marian Woronin, coraz ważniejszą rolę odgrywa tu bieganie. Sport ten zyskuje sobie wciąż nowych miłośników. Część z nich połączyła swoje siły powołując do życia inicjatywę Rozbiegany Piastów. O bieganiu, Piastowie i działalności stowarzyszenia, rozmawiała z zapalonym biegaczem, triathlonistą amatorem i Prezesem Rozbieganego Piastowa, Bartoszem Nowickim, redaktor Agata Ziąbska.
Agata Ziąbska: W Piastowie mamy już dwie dynamicznie rozwijające się inicjatywy biegowe. Obok Grand Prix Piastowskich Biegów Historycznych jest to właśnie Rozbiegany Piastów. Czy marki te koegzystują ze sobą, uzupełniają się, czy raczej stoją wobec siebie w opozycji?
Bartosz Nowicki: To są dwa niezależne byty. Pierwsza z wymienionych inicjatyw związana jest ściśle z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. MOSiR zajmuje się częścią techniczną, logistyczną – jest organizatorem miejskich imprez biegowych. Rozbiegany Piastów natomiast jest inicjatywą oddolną grupy miłośników i entuzjastów biegania, którzy postanowili połączyć swoje siły i rozpocząć wspólne treningi. Aktualnie, pod okiem certyfikowanego trenera akredytowanego przez Polską Akademię Sportu. Rozbiegany Piastów działa prężnie, organizuje treningi biegowe dwa razy w tygodniu. Bardzo chętnie bierze udział we wszystkich zawodach organizowanych przez MOSiR. Zawsze stawiamy się silną grupą. Jesteśmy widoczni, mamy jako team swoje własne koszulki. Obecnie, jak wiadomo, z uwagi na panującą pandemię, zawody zostały zawieszone. Nasza grupa jednak cały czas działa. Oczywiście przekształciliśmy formę naszych aktywności. Dostosowaliśmy się do wymogów ministerstwa zdrowia. Zarówno trener, jak i uczestnicy treningów są bardzo zdyscyplinowani. Tworzymy grupy, na które obecne obostrzenia zezwalają i trenujemy dalej. Czekamy na dalszy rozwój wypadków.
Jakie były początki Rozbieganego Piastowa? Kto był pomysłodawcą inicjatywy?
Rozbiegany Piastów jest tak naprawdę owocem spontanicznej akcji. Ponad dwa lata temu, w styczniu 2018 roku kilka pań, które nadal są aktywnymi członkiniami naszego stowarzyszenia, wpadło na pomysł aby połączyć swoje siły i zacząć działać razem. Celem nadrzędnym było wzajemne motywowanie się i wspólne treningi. Tak się dzieje w wielu miejscach na świecie, gdy spotyka się grupa pasjonatów o podobnym podejściu do życia, sportu i chce pójść krok dalej, zrobić coś więcej. Pod koniec 2018 roku inicjatywa ta została sformalizowana. Powołano do życia stowarzyszenie, stworzono strukturę, zarząd. Inicjatywa ta nabrała w rezultacie mocy prawnej i może brać udział w realizowaniu zadań publicznych, w ramach których oferujemy nasze usługi i promujemy aktywny tryb życia.
Jak finansowane jest stowarzyszenie? Czy w tym zakresie możecie liczyć na Urząd Miejski w Piastowie?
Mamy kilka sposobów finansowania. Obecnie w dużej mierze finansujemy się sami – z dobrowolnych składek członkowskich pobieranych co pół roku. Drugim źródłem finansowania jest udział w konkursach organizowanych przez Urząd Miasta Piastowa. W marcu tego roku mieliśmy przyjemność podpisać umowę na obecny rok. Jak wspomniałem, są to konkursy, także żeby móc takie dofinansowanie wywalczyć, musimy być konkurencyjni cenowo i przedstawiać ciekawy program. Jeśli udaje nam się wygrać, to możemy liczyć na środki finansowe z Urzędu Miasta.
fot. B. Nowicki – archiwum prywatne
Myśleliście o pozyskaniu jakiegoś prywatnego sponsora?
Staramy się również o środki z sektora prywatnego. Jak w każdym stowarzyszeniu, jest to praca u podstaw. Mamy gotowe pakiety informacyjne dla potencjalnych sponsorów – jaką mamy wartość dodaną, co możemy sponsorowi od siebie dać. Jesteśmy mocno medialni. Staramy się być bardzo widoczni. Promujemy się gdzie tylko możemy. Prócz działalności w stowarzyszeniu, każdy z nas jest też zawodnikiem indywidualnym i startuje w wielu zawodach. W ten sposób stajemy się też nośnikiem informacji o naszej biegowej inicjatywie. Budujemy coraz szerszy zasięg i stajemy się, jako stowarzyszenie, wciąż bardziej atrakcyjnym podmiotem dla potencjalnego sponsora z sektora prywatnego. Osobiście biorę udział również w zawodach międzynarodowych. W czerwcu miałem wystartować w zawodach Iron Man 70.3 w Estonii, ze względów na sytuację epidemiczną, zawody przeniesiono jednak na wrzesień. Mam nadzieję, że się odbędą.
A może dofinansowanie unijne? Są jakieś programy wspólnotowe, z których moglibyście skorzystać?
Na razie cały czas się uczymy. Cenne doświadczenia przyniosło nam staranie się o dotacje z Urzędu Miasta Piastowa, jak i z Pruszkowa. Tam startowaliśmy w zadaniu zeszłorocznym i takowe wsparcie otrzymaliśmy. W tym roku również się o nie staraliśmy ale ze względu na pandemię koronawirusa, zadania dotyczące grupowej aktywności fizycznej zostały zawieszone. Złożymy naszą ofertę ponownie, jak tylko program ten wystartuje.
Jak postrzegasz Piastów z perspektywy doświadczonego biegacza? Czy nasze miasto jest przyjazne miłośnikom tego sportu?
Jestem piastowianinem z krwi i kości i mam przyjemność obserwować od wielu lat rozwój tej dyscypliny w naszym mieście. Piastów jest coraz mocniej zaangażowany w bieganie. Uważam, że to fajna i ciekawa forma promocji naszego miasta. Dużo ludzi poszukuje pomysłów na aktywne spędzanie wolnego czasu. Jest to bardzo przystępna forma sportu. Bieganie jest właściwie dostępne dla każdego. Nie potrzeba do tego żadnego drogiego sprzętu sportowego. Na początek wystarczą ze dwie wolne godziny tygodniowo i oczywiście dobre chęci, żeby się zaangażować.
Jakie są najpopularniejsze i najlepsze według Ciebie trasy w Piastowie i w okolicy?
To kwestia indywidualna. Każdy dobiera sobie trasę pod względem możliwości i czasu, który może na to poświęcić. Osobiście korzystam również z dobrodziejstwa Ursusa. W naszym mieście mamy bardzo przystępny szlak biegowy – od końca Piastowa, od wysokości ul. Toruńskiej do stacji Lotos i Orlen. To długi kawałek trasy z przewyższeniem w postaci wiaduktu. Na tym prostym odcinku można śmiało przebiec ok 2 km. Możemy na przykład to sobie zdublować. Myślę, że to dobra trasa na start. Jeśli ktoś poszukuje bardziej zielonych terenów, może wykorzystać miejski park, w którym, jako Rozbiegany Piastów, mieliśmy też przyjemność trenować do czasu pandemii. Mamy w Piastowie również obiekty sportowe zlokalizowane przy szkołach. Treningi tam wymagają już jednak koordynacji działań i kontaktu z administratorami obiektów. Zwłaszcza w przypadku grup zorganizowanych, takich jak Rozbiegany Piastów. Moją standardową trasą jest 5 km w Piastowie i drugie 5 km w Ursusie. Do Ursusa biegnę ul. Warszawską, dalej za torami kolejowymi skręcam na ścieżkę rowerową przy obwodnicy. Ścieżka ta biegnie aż do Al. Jerozolimskich. Wykorzystując tę trasę, robiąc trzy pętle, przebiegłem ostatnio dystans maratonu. Podczas tego biegu zrealizowałem zadanie biegu charytatywnego Wings for Life – zdążyłem pokonać prawie 27 km i dobiłem do tego jeszcze ponad pętle – razem wyszło przeszło 42,2 km. Reasumując – wszystko zależy od naszej formy, wolnego czasu, pory dnia. Jest wiele możliwości i tras biegowych w okolicy, które można sobie modyfikować według własnych potrzeb.
Co można zrobić, aby jeszcze więcej piastowian przekonało się do biegania?
Myślę, że najlepiej przekonać się przychodząc na nasz trening. Zobaczyć, w jak łatwy sposób każdy może zacząć. W tym sporcie nie ma właściwie bariery wejścia. Nie są potrzebne żadne duże nakłady finansowe. Zaczynałem od najtańszych butów i koszulki. Apetyt oczywiście rośnie w miarę jedzenia. Osoba trenująca intensywniej z czasem zwykle inwestuje więcej w sprzęt i odczuwa na tym polu jakieś wyraźne różnice, ale na początku nie ma to naprawdę znaczenia. Wystarczą dobre chęci. Argumentów, żeby spędzać wolny czas na powietrzu uprawiając bieganie, zdecydowanie nie brakuje. Trzeba wykorzystywać potencjał miasta. W sezonie można dołączać też do imprez biegowych organizowanych przez MOSiR. Bez problemu można połączyć to z aktywnością całej rodziny. Można biegać z dziećmi, całymi rodzinami. Pamiętajmy, że przykład zawsze idzie z góry. Dzieci obserwują swoich rodziców. Jeśli jesteśmy zaangażowani w sport, to przekazujemy dobre wartości swoim potomnym. I to nie tylko kwestia zdrowego trybu życia. Sport niesie za sobą wiele uniwersalnych wartości. Pozwala wejść dzieciom w dorosłe życie z cennym backgroundem. Uczy jak poradzić sobie w świecie rywalizacji, konkurencji, jak przegrywać. Dzięki niemu nabieramy pokory wobec innych i samego siebie. Porażki zaczynamy postrzegać jako bodźce do dalszej pracy i rozwoju.
fot. MOSiR Piastów
W związku z panującą sytuacją epidemiczną, wielu z nas przeszło dwa miesiące temu zawiesiło swoją aktywność biegową. Jak wrócić do formy po tak długiej przerwie?
Przede wszystkim określić ponownie cel. Tak jak musieliśmy odnaleźć się w nowej sytuacji w naszej pracy, szkole, w życiu codziennym, tak i w aktywności fizycznej trzeba zorganizować sobie wszystko od nowa. Na początek musimy zdecydowanie zmniejszyć dystanse, ograniczyć czas, żeby się nie zdemotywować słabszą kondycją. Małymi krokami, stopniowo wracać do formy. Zacząć możemy od spacerów. Wystarczy z 30 minut aktywności na świeżym powietrzu, np. dwa razy w tygodniu. Z czasem zwiększajmy sobie tempo spacerów. Ważne, żeby było to zaplanowane – musimy wrócić do regularności. Dużo ciekawych propozycji daje nam też Internet. Mamy możliwość skorzystania z wielu bezpłatnych treningów online. Wirtualne treningi oferuje np. nasz trener biegowy, Paweł Krochmal (Pawko Runner). To seria kilkuminutowych filmików z różnymi ćwiczeniami, które można wykonywać również z dziećmi. Dobrym rozwiązaniem na powrót do pełni formy może być więc połączenie aktywności na świeżym powietrzu z takimi domowymi, wirtualnymi treningami.
Nadal obowiązuje nas nakaz zakrywania twarzy w miejscach publicznych. Jak pogodzić ten obowiązek z bieganiem? Czy na rynku dostępne są jakieś specjalne maseczki dedykowane biegaczom?
Powstały już specjalne maseczki dla biegaczy. Oczywiście jest wiele teorii na ten temat – ile osób, tyle teorii. Nie brakuje sceptyków. Wielu ekspertów z dziedziny zwraca uwagę, że podczas aktywności fizycznej zakryta twarz powoduje ograniczenie oddechu i może powodować niedotlenienie organizmu. W czasie wysiłku potrzebujemy tlenu zdecydowanie więcej, a przez maskę pobieramy go o wiele za mało. Ważne, żeby podchodzić do tego zdroworozsądkowo. Jeśli bieganie z zakrytą twarzą powoduje u nas trudności z oddychaniem, lepiej jest wybrać sobie mniej popularną porę dnia i rzadziej uczęszczaną trasę i biegać bez maski. Możemy też wybrać się do lasu. Koleżanki z Rozbieganego Piastowa trenują czasem w Suchym Lesie. Osobiście lubię okolice stadniny PaTaTaj w Kaniach. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Trzeba zachowywać się odpowiedzialnie, utrzymywać dystans społeczny ale nie popadajmy w paranoję. Jeśli nie ma nikogo w obrębie kilku metrów, biegnąć bez maski nie stanowimy zagrożenia dla otoczenia.
Jakie macie plany na przyszłość, jako stowarzyszenie?
Planem krótkoterminowym jest powrót do regularnych treningów, oczywiście dostosowanych do nowych realiów. Po ostatnich poluzowaniach obostrzeń przez ministerstwo zdrowia, możemy już trenować bez zakrywania twarzy w 14-osobowych grupach + trener. Część z nas w trakcie przerwy trenowała, część nie, dlatego jesteśmy teraz na różnych poziomach. Pierwszym testem naszej formy były wspominane już zawody Wings for Life – w tym roku łączące nas wirtualnie. Jako drużyna zajęliśmy całkiem dobre miejsca, daliśmy z siebie 100%. Wracamy do pełni sił i czekamy na moment, w którym wrócą imprezy biegowe. Jako stowarzyszenie chcielibyśmy pozyskać też więcej nowych członków. Wszystkich chętnych zachęcamy i zapraszamy – zarówno zaawansowanych biegaczy, jak i osoby, które swoją przygodę z bieganiem dopiero zaczynają. W tym roku planowaliśmy organizację biegowego obozu treningowego, być może uda nam się to zrealizować. Pandemia zmieniła znacznie nasze postrzeganie. Dziś planując długookresowo mamy na myśli 2-3 najbliższe miesiące, bo tylko tyle jesteśmy w stanie przewidzieć.
Z Bartoszem Nowickim rozmawiała:
Agata Ziąbska
Udostępnij

