
Nie damy się zastraszyć
Chodzi o bezpieczeństwo Piastowa!
Na początek kilka faktów. Tuż za północną granicą naszego miasta, na terenie Ożarowa Mazowieckiego, powstaje kompleks bardzo dużych obiektów magazynowych. Dwie hale o łącznej powierzchni 6 ha + powierzchnia dojazdowo-parkingowa.
Pytanie o to, czy takie obiekty znacząco będą oddziaływać na środowisko wydaje się retoryczne, podobnie jak pytanie o uciążliwość dla sąsiadów. A jednak inwestorzy realizujący tę inwestycję usiłują bagatelizować jej skalę i lekceważyć uzasadnione w pełni obawy mieszkańców i władz samorządowych Piastowa. A sprawa jest dla nas ważna z dwóch powodów. Oba wiążą się z realnym zagrożeniem pogorszenia stanu bezpieczeństwa. Pierwszy to wzrost intensywności ruchu drogowego w szczególnie newralgicznym punkcie naszego miasta, którym jest wyjazd w kierunku północnym ulicą Lisa-Kuli. Chodzi tu o zjazd z tej ulicy w ulicę Fiołkową, przy której powstają wielkie hale magazynowe. Drugim potencjalnym zagrożeniem jest odbiór i odprowadzenie wód opadowych z terenu inwestycji prowadzonej przez firmę Panattoni. Warto przypomnieć, że ulica Lisa-Kuli, wąska, praktycznie bez pobocza, chodników i bezpiecznych przejść dla pieszych to jedyna droga wyjazdowa z Piastowa w kierunku północnym. Codziennie pokonują ją tysiące pojazdów i wygenerowanie dodatkowego ruchu w sposób oczywisty pogorszy bezpieczeństwo drogowe w tym szczególnym miejscu. Także bezpieczeństwo mieszkańców z ulicy Lisa-Kuli. Dlatego nie może być akceptacji z naszej strony dla takiego zagrożenia, co wielokrotnie było komunikowane przedstawicielom inwestora. Dlaczego zatem inwestor, znając co najmniej od trzech lat niezmienne stanowisko władz samorządowych Piastowa w tej sprawie, nie podjął skutecznych działań w celu znalezienia alternatywnej drogi dojazdu? Nie wiadomo. Ale wiadomo, że ignorując nasze stanowisko podjął realizację tej ryzykownej ze względu na opisaną sytuację inwestycji. Dlaczego? Odpowiedzi należy zapewne szukać w słowach zapisanych w materiale promocyjno-reklamowym umieszczonym na stronie www.panattoni.pl: „Panattoni Park Warszawa Konotopa III to kolejny projekt Panattoni w tym rejonie odpowiadający na wciąż rosnące potrzeby rynku logistycznego. Bezpośrednie sąsiedztwo Węzła Konotopa decyduje o wyjątkowości tej konkretnej lokalizacji”. No właśnie. Dlaczego więc od początku nie zaprojektowano dojazdu do tej „wyjątkowej” lokalizacji najkrótszą drogą od wspomnianego Węzła Konotopa, który stanowi o tej wyjątkowej atrakcyjności? Pytanie, na które nie znamy odpowiedzi. Podobnie jak na kolejne dotyczące przewidywanego ruchu pojazdów już podczas eksploatacji hal magazynowych. Pytania te zadawaliśmy przy każdym spotkaniu z przedstawicielami inwestora, a było ich co najmniej kilka od wiosny 2017 roku.
fot. Urząd Miejski w Piastowie
Budowa hal rozpoczęła się w 2019 roku i od tej pory znacznie nasilił się ruch pojazdów ciężarowych korzystających ze zjazdu z ul. Lisa-Kuli w drogę wewnętrzną, ul. Fiołkową. Dlatego postanowiliśmy ograniczyć ruch najcięższych samochodów poprzez odpowiednie oznaczenie zjazdu w ulicę Fiołkową w granicach naszego miasta. Jest to droga wewnętrzna, zbudowana kilka lat temu jako serwisowa dla budowanej wówczas drogi ekspresowej. Ulica Fiołkowa nie ma odpowiednich parametrów do tak intensywnej eksploatacji przez ruch ciężkich samochodów, z jakim mamy obecnie do czynienia za sprawą inwestycji Panattoni. Po jej ukończeniu z pewnością uciążliwość i zagrożenie nie znikną. Tak duże obiekty magazynowe generują bardzo duży ruch samochodów również w czasie normalnej eksploatacji. Co ciekawe, na kilkakrotnie zadane pytanie o przewidywaną wielkość ruchu samochodowego, nigdy nie uzyskaliśmy od przedstawicieli Panattoni żadnej konkretnej odpowiedzi poza mglistym określeniem, że „nie taki duży”. Nasza decyzja o ograniczeniu ruchu ciężkich samochodów jest zgodna z prawem i powodowana jedynie troską o bezpieczeństwo ruchu drogowego w mieście i bezpieczeństwo mieszkańców.
Zaś co do szacowanej ilości pojazdów (owianej tajemnicą), które mogą pojawić się w przypadku oddania do użytkowania budowanych hal magazynowych, możemy posłużyć się analogią korzystając z dostępnego w internecie materiału prasowego. W artykule pt. „Nie chcemy tirów pod oknami”, opublikowanym w Przeglądzie Piaseczyńskim 11 lutego br. (Nie chcemy tirów pod oknami | www.przegladpiaseczynski.pl) opisana jest sprawa protestów mieszkańców Zamienia przeciwko budowie hal magazynowych Panattoni o identycznej powierzchni, jak te powstające za północną granicą Piastowa. Oto fragment tego artykułu:
„– Myślałam, że to będą niewielkie magazyny, do których dojazd będzie bezpośrednio od trasy S7. Dopiero przedstawiony przez firmę Panattoni raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko pokazał, z czym mamy mieć do czynienia – wyjaśnia jedna z mieszkanek Zamienia. Z raportu wynika bowiem, że same hale mają zająć obszar 6 ha i posiadać aż 89 doków dla tirów. Centrum logistyczne ma pracować na trzy zmiany. A dane dotyczące oddziaływania na środowisko zostały ograniczone do obszaru samej inwestycji, nie uwzględniając dojazdu do magazynów.
– Pierwotnie inwestor mówił o 2 tys. pojazdów dziennie w tym 800 tirach, które miały codziennie dojeżdżać do hal. Po zmianie raportu, w jego ostatecznej wersji zredukowano liczbę tirów do zaledwie kilkudziesięciu. Jak to możliwe, skoro rozładunek jednego ma trwać od godziny do czterech? Dane te są niewiarygodne – podkreślają mieszkańcy. Najbardziej jednak zaniepokoiła ich informacja o tym, że setki, a nawet tysiące samochodów dziennie, w tym ciężkich tirów, będą poruszały się ulicami obok ich domów oraz budowanej właśnie szkoły w Zamieniu. Okazało się bowiem, że przed wybudowaniem trasy S7 dojazd miałby się odbywać przez teren gmin Lesznowola i Raszyn do al. Krakowskiej.”
fot. Urząd Miejski w Piastowie
Jak wynika z przytoczonego tekstu, podawana przez inwestora w dokumentach liczba pojazdów obsługujących hale magazynowe, podlega zadziwiającym fluktuacjom. To zapewne dlatego nigdy jednoznacznie tej liczby nam nie przedstawiono. Ale wiemy już, że jest duża, o wiele za duża jak na przepustowość wąskiego zjazdu w ul. Fiołkową. Kilkakrotnie zwracaliśmy uwagę inwestora na potrzebę poszukania innego rozwiązania, podpowiadając alternatywny kierunek dojazdu do jego nieruchomości – od strony zachodniej z pominięciem Piastowa. Czyli najkrótszą drogą w kierunku węzła autostrady, który w świetle cytowanego wcześniej materiału marketingowego firmy, stanowi o wyjątkowości realizowanej inwestycji. Rzeczywiście, wiosną lub latem tego roku, po zmarnowanych kilku latach, przygotowana została wreszcie wstępna koncepcja takiego właśnie rozwiązania dojazdu do budowy. Dodajmy, że z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego miasta jest to jedyna możliwość do zaakceptowania. Niestety, w ślad za koncepcją nie poszły dalsze kroki, być może z powodu negatywnej opinii władz Pruszkowa. Wkrótce potem firma Panattoni wróciła do uparcie forsowanej koncepcji, przedstawiając modyfikację zjazdu z ulicy Lisa-Kuli we Fiołkową.
Chcąc poznać opinię mieszkańców Piastowa na ten temat, zapytaliśmy ich. Koncepcja została zdecydowanie odrzucona prawie jednogłośnie przez wszystkich, którzy wzięli udział w przeprowadzonych trzy miesiące temu konsultacjach społecznych. To potwierdza nasze stanowisko, w tym ograniczenie ruchu samochodów ciężarowych o masie powyżej 3,5 t na dawnej drodze serwisowej. Tymczasem firma Panattoni lekceważąc oczywiste prawo i obowiązek samorządu gminy do troski o bezpieczeństwo, domaga się cofnięcia zakazu, a więc nieograniczonego ruchu ciężkich samochodów w tym miejscu. Co więcej, stosuje różne formy zastraszania m.in. w postaci kolejnych pism autorstwa różnych kancelarii prawnych. W pismach zawarte są pogróżki kierowane pod naszym adresem z przedstawianymi konsekwencjami w postaci ew. wysokich odszkodowań, jeśli nie zastosujemy się do oczekiwań autorów pism. Niedawno otrzymaliśmy też kopię wniosku do prokuratury. Pod moim adresem kierowane są zarzuty o łamanie prawa i działanie w złej woli, podważana jest wola współpracy. Indagowani są Państwo Radni. Autorom tych działań brakuje wyobraźni, że możliwa jest zgodna współpraca Rady Miejskiej i Burmistrza, szczególnie w sprawach tak zasadniczych, jak bezpieczeństwo miasta i jego mieszkańców.
Pragnę zapewnić, że nie zamierzamy ulegać żadnym groźbom, niezależnie od tego kto je formułuje i jakim potencjałem dysponuje. Najważniejszą przesłanką działania samorządu pozostaje dobro mieszkańców i nic tego nie zmieni.
Grzegorz Szuplewski
Burmistrz Miasta Piastowa
Ogłoszenie zamówione
Udostępnij

