
Zawody tuż tuż
Sezon startów w zawodach zbliża się wielkimi krokami. Sumiennie przepracowana zima pozwala, niezależnie od kapryśnej pogody, patrzeć z ostrożnym optymizmem na naszą formę oraz realizację planów startowych.
Do tej pory niepisaną zasadą było rozpoczęcie sezonu biegowego dystansem półmaratońskim w Wiązownej. Od ponad roku żyjemy jednak w innej rzeczywistości. Dlatego również kalendarz startowy nie jest już tak oczywisty jak to miało miejsce dwa lata temu. Obecnie rozpoczęcie sezonu to termin umowny. „Covidowa” rzeczywistość nauczyła nas już pewnej odporności na zmiany. Myślę, że każdy indywidulanie podchodzi do swoich planów, uwzględniając dynamikę zmian otaczającego nas świata, a osoby potrafiące się szybciej zaadoptować, mają większa szanse aby w odpowiednim momencie pokazać na co je stać.
Jedno jest pewne – każdy sportowiec amator, dobrze zmotywowany i nastawiony na cel, realizuje plan krok po kroku, systematycznie i sumiennie wykonując każdą jednostkę treningową.
Jestem zwolennikiem planowania na tyle, na ile jest to możliwe i jednocześnie zaangażowania w to co robię w 100%, niezależnie czy jest to praca zawodowa, trening czy czas który poświęcam synowi. Co ciekawe, właśnie sport nauczył mnie i właściwie ciągle uczy takiego podejścia do życia.
fot. Bartosz Nowicki (archiwum prywatne)
W drużynie Rozbieganego Piastowa spotykają się biegacze o bardzo różnych „profilach” – różnym poziomie wytrenowania, ambicjach, oczekiwaniach i preferencjach, jeśli chodzi o sport. Dlatego też naturalnym jest, że w tak dużej grupie tworzą się mniejsze, nieformalne podgrupy, zrzeszające osoby o zbieżnych oczekiwaniach, którym nie wystarczają dwa treningi popołudniowe w tygodniu. Ich potrzeby determinowane są ambitnymi wyzwaniami na ten rok. Do realizacji takich ambicji potrzebny jest dedykowany plan, który jest zdecydowanie mocno wymagający i powiedzmy to sobie wprost – dość intensywny. Tak się złożyło, że wraz z moimi koleżankami i kolegami od jakiegoś czasu postawiliśmy na takie właśnie podejście do biegania i obecnie jesteśmy na półmetku przygotowań do sezonu startowego. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że plan realizujemy w 100%, a w tym roku zdecydowanie postawiliśmy na biegi ultra oraz triathlon (ale o tym w kolejnym artykule).
Bieg ultra to długodystansowy bieg w terenie górzystym, gdzie suma przewyższeń stanowi nie mniej niż 5% w stosunku do długości dystansu dla biegów krótszych (do 6 km) i nie mniej niż 3% dla biegów długich, czyli od półmaratonu wzwyż. Mówiąc krótko, biega się długo i po wzniesieniach.
Start A i jednocześnie debiut na tego typu zawodach zaplanowaliśmy na trasie Rzeźniczka, czyli Małego Rzeźnika na dystansie 28 km. Trasa nie należy do łatwych. Jest wymagająca z sumą przewyższeń na poziomie 1060 m. Z przyjemnością wracam na bieszczadzkie szlaki w rozszerzonym składzie w barwach teamu Garmin Polska.
Myślę, że dodatkowym atutem biegów górskich jest ich specyfika oraz możliwość startu z zachowaniem dystansu społecznego. Pomijając fakt, że jestem optymistą, uważam że tego typu inicjatywy mają największą szanse na realizacje w obecnej rzeczywistości.
Kolejne zawody, na które wybieramy się w tym roku, odbędą się w Radkowie tj. Garmin Ultra Race, gdzie zdecydowałem się wystartować w dwóch biegach – w sobotę zmierzę się z dystansem 55 km, suma przewyższeń 2000 m oraz w niedziele na dystansie 24km gdzie będę supportował koleżanki z teamu, zatem radość podwójna:) Góry Stołowe są przepiękne jesienią. W tym roku zamierzam poza rywalizacją również przyjrzeć się lepiej otaczającej przyrodzie. Trzy lata temu pojechałem bez odpowiedniego przygotowania. Ostatnie 5 km na trasie 55km stanowiło nie lada wyzwanie, aby w ogóle skończyć te zawody. Dlatego w tym roku plan treningowy uwzględnia też i takie wyzwania.
Zapisy cały czas trwają. W przypadku osób nie mających doświadczenia, organizator przygotował dystans 9 km, co uważam za dobry pomysł dla osób, które w tym momencie podejmą decyzję o stracie. Poza startami A, w miedzy czasie warto wybrać starty kontrolne do weryfikacji stanu przygotowań. W naszym przypadku będą to na pewno: Półmaraton w Wiązownej, Wings For Life, Grand Prix Piastowskich Biegów Historycznych oraz na zakończenie sezonu – Bizon Ultra Trail.
Pierwszy dzień wiosny pomimo niesprzyjającej aury daje nadzieję, że za moment ujemne temperatury będą już tylko wspomnieniem, a my zwarci i gotowi ruszymy na trasy zawodów po nowe życiówki, czego z miejsca sobie i wszystkim życzę. Do zobaczenia na szlakach!
Bartosz Nowicki
Biegacz i triathlonista amator
Udostępnij
