
Z zielarką w kuchni
Wiele lat temu zakochałam się w Paryżu. Jak miliony ludzi z całego świata. I nie ma się co dziwić, bo Paryż przed laty był naprawdę romantyczny. Zwłaszcza wiosną. Pachniał wtedy konwaliami sprzedawanymi na każdym rogu przez starsze panie i cieszył kawiarnianym gwarem.
Dawniej, kiedy ludzi było w Paryżu znacznie mniej, gwar ten był nie tylko do zniesienia, ale mogłabym go nawet porównać do delikatnej muzyki. W ogrodzie botanicznym i w parkach latem ludzie piknikowali na trawnikach nie zostawiając gór śmieci, a pod wieżą Eiffla można było spacerować w upalne wieczory bez oganiania się od natrętnych sprzedawców chińskich świecidełek i plecionych bransoletek. U nas świat wyglądał wtedy siermiężnie, szaro i zupełnie inaczej. Przyznam, że zazdrościłam wówczas paryżankom stylu życia: siadywania z przyjaciółkami przy pysznej kawie i pogaduszek w słońcu, jeżdżenia na rowerach z koszykiem pełnymi warzyw i kwiatów kupionych na pobliskim targowisku pełnym cudowności w nieprzebranym wyborze i powiewania kolorowymi apaszkami. Mam przed oczami taki obrazek – paryżanka na rowerze z koszykiem, w którym por łopocze na wietrze tak samo, jak jej apaszka.

Bardzo lubię pory. Surówka z porów z jabłkiem i dodatkiem niewielkiej ilości majonezu to jeden z moich ulubionych dodatków do dań z ziemniakami. W naszej kuchni por jest zwykle podawany w formie surówki albo stosowany jako składnik włoszczyzny. Tymczasem w kuchni francuskiej znajdzie się wiele potraw w których por występuje na ciepło.
Jedna z nich na stałe zagościła w moim menu, bo jest bardzo prosta i smaczna.
Porcja na dwie osoby.
Dwa duże pory (białą część oraz tę ciasno „zwiniętą” zieloną część) kroimy na pół, myjemy dokładnie pod bieżącą wodą i kroimy w paski. Wrzucamy je na wrzącą lekko osoloną wodę. W czasie kiedy pory się gotują (ok. 12 minut) przygotowujemy sos. Żółtka z 4 jaj ugotowanych na twardo miksujemy z kubkiem gęstej śmietany 18% oraz dwiema łyżeczkami ulubionej musztardy (można dodać więcej musztardy, jeśli ktoś lubi ostrzejsze smaki). Dodajemy sól i pieprz do smaku. Ugotowane pory dokładnie odcedzamy i polewamy przygotowanym sosem. Na talerzu posypujemy pokrojonym w paseczki białkiem ugotowanych na twardo jajek. I gotowe. Potrawa najlepiej smakuje ze świeżą bagietką posmarowaną masłem.
fot. Małgorzata Adamiak-Zabłocka
Pory mają doskonałe właściwości odżywcze. Zawierają błonnik pokarmowy, który sprzyja rozwojowi korzystnej flory jelitowej. Znajdziemy w nim także tokoferol, będący jedną z form witaminy E wpływającej na prawidłową strukturę błon komórkowych i zapobiegającą chorobom układu krążenia oraz mającą znaczenie dla stanu naszej skóry. Pory zawierają związki przeciwutleniające i przeciwnowotworowe. Jedzenie porów obniża ryzyko nadciśnienia oraz nadmiaru złego cholesterolu. O leczniczych właściwościach porów wiedzieli już starożytni. Pisał o nich między innymi lekarz cesarza Nerona, Dioskurydes.

Dodanie do potrawy tłuszczu w postaci śmietany pozwoli nam przyswoić zawarty w porach tokoferol. Fosfolipidy z jajek dodatkowo poprawią dostępność dla naszego organizmu zawartych w roślinie substancji prozdrowotnych. Zawarta w musztardzie gorczyca pobudzi trawienie i zapobiegnie niestrawności. A jeśli będzie to gorczyca czarna to nasza potrawa stanie się na dodatek naturalnym afrodyzjakiem.
Dobrze, że i u nas są teraz ładne, kolorowe rowery i równie ładne rowerowe koszyki, a także wielki wybór szalików i apaszek. Mogę sobie pojechać na piastowski targ i w drodze powrotnej załopotać porem i apaszką. Zupełnie jak w Paryżu.
Małgorzata Adamiak-Zabłocka
blog osobisty:
www.klinikapodagryka.pl
konsultacje i kursy zielarskie:
www.chwilaznatura.pl
fanpage:
www.facebook.com/klinikapodagryka
www.facebook.com/przystanekchwila

