
Co ma szef do urlopu
Kacowe nie zawsze dopuszczalne
Choć przepisy Kodeksu pracy wydają się być w tym zakresie dość jednoznaczne, w praktyce kwestia korzystania przez pracowników z urlopu na żądanie – żartobliwie nazywanym przez pracodawców kacowym – budzi spore kontrowersje. Zaobserwować można, że wśród większości pracowników panuje przeświadczenie, że decyzja o skorzystaniu z tego urlopu należy wyłącznie do podwładnego, zaś szef nie ma w tym przypadku nic do powiedzenia. Tymczasem, sytuacja nie jest tak oczywista, a spory na tym tle często znajdują swój finał w sądzie.
Co mówią przepisy
Zgodnie z kodeksem pracy, pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik – chcąc skorzystać z tego uprawnienia – musi zgłosić żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia. Co do zasady, wniosek może zostać złożony w dowolnej formie, na piśmie, emailem, czy też np. telefonicznie. Nie wymaga on także żadnego uzasadnienia. Warto również zwrócić uwagę – co także jest często mylnie interpretowane przez pracowników – że urlop ten nie stanowi dodatkowych dni wolnych, a jedynie przysługuje w ramach ogólnego wymiaru urlopu. Jeżeli więc np. podwładny wykorzystał w danym roku w pełni urlop wypoczynkowy, nie będzie on mógł skorzystać w tym roku z urlopu na żądanie.
Szef nie musi się zgodzić
W orzecznictwie sądowym wskazuje się, że firma nie w każdym przypadku musi udzielić podwładnemu omawianego wolnego. Może zdarzyć się bowiem sytuacja, gdy szef – ze względu na szczególne okoliczności – nie wyrazi na to zgody. Przykładowo, Sąd Najwyższy w wyroku z 28 października 2009 r. (sygn. akt II PK 123/09), wskazał, że podwładny nie może rozpocząć urlopu na żądanie do czasu, gdy pracodawca nie wyrazi na to zgody, tj. nie udzieli mu takiego wolnego. Obowiązek udzielenia urlopu na żądanie – zdaniem SN – nie jest bezwzględny, a firma może odmówić żądaniu podwładnego ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że jej zasługujący na ochronę wyjątkowy interes wymaga obecności pracownika w pracy.
Wszystko zależy od okoliczności. Nie da się abstrakcyjnie wskazać, kiedy konkretnie firma może zabronić pracownikowi skorzystania z urlopu na żądanie. W każdym przypadku należy zbadać okoliczności danej sprawy. Zasadniczo, w nagłych, losowych przypadkach pracodawca powinien udzielić podwładnemu takiego urlopu. Wydaje się natomiast, że inaczej można ocenić sytuację, gdy np. większość kadry zgłasza jednocześnie takie żądanie w celu np. zrobienia na złość szefowi bądź np. pracownik chce skorzystać z tego uprawnienia w momencie gdy jego nieobecność w danym dniu spowoduje duże utrudnienia w funkcjonowaniu firmy. Warto uczulić pracowników, że zbyt dowolne i nieuprawnione skorzystania z prawa do urlopu na żądanie może mieć dla pracownika negatywne skutki, nie wyłączając – w poważniejszych przypadkach – zwolnienia dyscyplinarnego.
Piotr Andruszaniec
Prawnik, specjalista prawa pracy
Udostępnij