
Zielone dywany
Zadbany trawnik, to wyzwanie każdego właściciela ogrodu.
Tegoroczne tropikalne lato, sprawiło nam wielką niespodziankę i wielką przyjemność. Gorące słońce towarzyszyło nam przez całe wakacje. Upały nie odpuszczały, a deszczu nie było. Nasze trawniki nie miały lekko. Nawet te, które były podlewane regularnie uległy piekącemu słońcu. Pożółknięte z wypalonymi plamami nie wyglądają atrakcyjnie. Koniec lata to dobry moment, aby poświecić im trochę uwagi. Wykonanie kilku prostych czynności sprawi, że nasz trawnik na nowo zacznie cieszyć oko.
Pierwsze i najważniejsze jest niskie wykoszenie trawnika. Ono ułatwi nam wygrabienie suchych źdźbeł i warstwy filcu, uniemożliwiającej dopływ wody i składników odżywczych do korzeni, a co za tym idzie, utrudnia wzrost nowych pędów traw. Usunięcie zalegającej warstwy resztek traw jest bardzo istotne, gdyż po nawodnieniu trawnika, warstwa filcu nasiąka i staje się powodem do rozwoju chorób grzybowych, a tego nie chcemy. Dla dokładniejszego usunięcia zalegających resztek i nieczystości, wykonujemy wertykulację trawnika. (Wertykulacja to zabieg pielęgnacyjny na trawnikach ozdobnych i sportowych, polegający na pionowym cięciu darni w celu stworzenia lepszych warunków dopływu powietrza i wody do strefy korzeniowej.) Wertykulacja zwiększa elastyczność trawnika i przepuszczalność gleby, która jest szczególnie zbita w dolnych warstwach. Po tym zabiegu zagrabiamy całą powierzchnię usuwając obumarłe części roślin. Dosiewamy w razie potrzeby trawę w miejscach gdzie powstały ubytki. Dobrze jest użyć do podsiewek takiej samej mieszanki nasion traw jaką użyliśmy podczas zakładania trawnika. W przeciwnym razie w miejscach dosiewek trawa będzie rosła w innym tempie i bardzo prawdopodobne, że będzie się różniła kolorem. Rozsiewamy nawóz na całej powierzchni, pamiętając żeby użyć nawozu jesiennego z małą ilością azotu. Możemy też rozprowadzić mieszaninę torfu z piaskiem, co nada jej odpowiedniej przepustowości, a zarazem będzie stanowiła ochronę korzeni i świeżo wysianych nasion traw. Po tej ciężkiej pracy musimy jeszcze dobrze nawodnić zwertykulowany obszar. Podlewamy obficie raz na kilka dni. Takie zabiegi spowodują pobudzenie wzrostu traw w ciągu 3-4 tygodni. Jeśli to nie pomoże i konieczne będzie założenie nowego trawnika, musimy się spieszyć gdyż mamy czas tylko do końca września. Po tym czasie wysiana trawa nie zdąży się ukorzenić i wymarznie. Gdy postanowimy podjąć wyzwanie, zacznijmy od przekopania starego trawnika na głębokość szpadla i odwróceniu ziemi (w takiej formie możemy go tez zostawić na zimę i dopiero wiosną dokończyć prace). Grabiąc, równamy glebę, a jednocześnie usuwamy wszystkie pozostałości chwastów. To bardzo ważne, gdyż chwasty charakteryzują się silnym wzrostem i mogą bardzo utrudnić rozwój trawy. Gdy teren jest wyrównany należy go udeptać lub zwałować. Następnie lekko przegrabić i wysiać nasiona. Nasiona wysiewamy na krzyż, wzdłuż i w poprzek działki. Szacuje się, że kilogram nasion wystarcza na 40 metrów kwadratowych i kosztuje około 15 zł. Kolejny krok to kolejne ugniatanie lub wałowania. Nie zasilamy nawozem, zrobimy to wiosną. Podlewamy obficie i nie dopuszczamy do przeschnięcia. Kiełkujące nasiona potrzebują wilgoci do wzrostu. Bez podlewania kiełkowanie może się znacznie opóźnić, a cześć nasion obumrzeć. Kiełkowanie zajmie im od tygodnia do czterech tygodni, w zależności od gatunku traw jak i pogody. Gdy trawa wykiełkuje nie wchodzimy na nią aż do pierwszego koszenia. A pierwsze koszenie wykonujemy gdy trawa osiągnie wysokość 8-10 cm i skracamy ją do wysokości, maksymalnie 6 cm.
Możemy tez położyć trawę z rolki. W krótkim czasie uzyskamy planowany efekt. Koszt 1mkw wynosi około 10 zł. Po rozłożeniu rolek nie chodzimy po niej przez dwa tygodnie. Jest to czas w jakim trawa powinna się ukorzenić. Można to sprawdzić pociągając za źdźbła trawy lekko ku gorze. Jeżeli się nie unosi darń, jest to znak, że trawa się ukorzeniła.
Niezależnie od tego czy zakładamy nowy trawnik, czy próbujemy zregenerować starą darń, warto zastosować mikoryzę do traw. Mikoryza (grzybo-korzeń), to mikroorganizmy, które kolonizują strefę przykorzeniową roślin i w zamian za produkty fotosyntezy pomaga korzeniom w pozyskiwaniu substancji odżywczych zawartych w podłożu. Mikoryza nie działa od razu. Dopiero po pewnym czasie przyczynia się do zwiększenia odporności darni na suszę oraz inne niekorzystne warunki wzrostu, szczególnie na słabszych glebach.
Natomiast, jeżeli Twój trawnik nie wymaga regeneracji, jest piękny i zielony, to gratulujemy!
