
Trzy pytania do burmistrza
Czas Piastowa: Nie słabnie tempo prac inwestycyjnych w naszym mieście. Dzieje się dużo, a więc padają pytania o koszty. Czy mają rację krytycy tych działań, wskazując na nadmierne zadłużanie Piastowa?
Grzegorz Szuplewski: Bardzo dobre pytanie, szczególnie w kontekście owego nadmiernego zadłużenia. Oczywiście, można nic nie robić i cieszyć się brakiem zadłużenia, a może nawet rosnącymi zapasami środków na koncie. Tylko, że rolą samorządu nie jest gromadzenie pieniędzy bez żadnego pożytku dla miasta, ale rozsądne gospodarowanie środkami finansowymi dla wspólnego dobra. Dlatego przede wszystkim trzeba dbać o zrównoważony rozwój miasta, poprawę jego infrastruktury, budowę i konserwację obiektów publicznych, poprawę środowiska, kształtowanie przestrzeni dla powszechnie dostępnych stref sportu i rekreacji, troska o zdrowie mieszkańców i ich bezpieczeństwo, utrzymanie wysokiego poziomu edukacji, dbanie o rozwój kultury i współpracy z organizacjami społecznymi. To są zadania, których realizacja jest obowiązkiem władz samorządowych. Można tę powinność traktować byle jak, w imię rzekomo brakujących środków finansowych, a można też starać się w pełni realizować postawione zadania i szukać środków niezbędnych do ich sfinansowania. Jestem zwolennikiem tej drugiej opcji i bardzo cieszę się, że dzięki znakomitej współpracy z Radą Miejską i bardzo kompetentnymi współpracownikami zatrudnionymi w Urzędzie Miejskim i jednostkach organizacyjnych miasta taką właśnie strategię realizujemy. Miasto musi się rozwijać i tak się dzieje, a rozwój musi kosztować. Nie zawsze tak było, pamiętamy poprzednią kadencję, podczas której zainwestowano w rozwój miasta czterokrotnie mniej środków niż podczas obecnej kadencji. A co do zadłużenia – wykonane już i zaplanowane do końca tego roku inwestycje miejskie obecnej kadencji to koszt 96,7 mln zł. W 74% inwestycje te sfinansowane są ze środków własnych miasta i pozyskanych dotacji. Reszta, czyli ok. 26% to zadłużenie. Zważmy, że mamy do czynienia z sytuacją mniejszej ilości dotacji z UE niż w poprzednich latach. Dlaczego zatem nie wykorzystano tamtej koniunktury dla dobra miasta? Odpowiedź znają nasi poprzednicy, warto ich o to zapytać. I jeszcze jedna informacja, która dość dobrze opisuje kondycję finansową naszego miasta w perspektywie kolejnych lat, czyli owego nadmiernego zadłużenia. Gdyby policzyć wszystkie planowane dochody miasta w latach, na które rozłożona jest spłata zadłużenia, to jest to 1,39 mld zł. Nasze zadłużenie stanowi ok. 2% tej sumy dochodów. Z pewnością 2% dochodów przeznaczonych na spłatę zadłużenia nie stanowi żadnego zagrożenia dla budżetu miasta, którego wysokość – nota bene – podwoiliśmy w czasie czterech lat. Liczony dla każdego samorządu bezpieczny poziom zadłużenia w przypadku Piastowa wynosi obecnie 83 mln zł, zatem zadłużenie nawet w wysokości ok. 30 mln zł stanowi niespełna 40% owego limitu. Jest wiele samorządów, które mogą pozazdrościć takiej sytuacji finansowej.
C.P.: Powróćmy do tematu rewitalizacji „Willi Millera”. To inwestycja budząca duże zainteresowanie mieszkańców, głównie z powodu przyszłego przeznaczenia tego obiektu i jego otoczenia. Czy prace już się rozpoczęły?
G.S.: Tak, wykonawca od kilku dni już jest na terenie Willi Millera. Przypomnę kilka faktów związanych z tą inwestycją. 26 marca podpisaliśmy umowę z władzami województwa mazowieckiego na dofinansowanie rewitalizacji w wysokości 5 423 688,072 zł. W odnowionej gruntownie Willi znajdzie się miejsce dla kilku instytucji. Będzie tu miała swoją siedzibę filia Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka J. Piłsudskiego oraz Hufiec ZHP im. A. Kamińskiego, który w tym roku obchodzi piękny jubileusz stulecia istnienia. Tu także zorganizowany zostanie dzienny punkt spotkań dla seniorów i zaaranżowana przestrzeń dla Piastowskiego Archiwum Miejskiego, a w zrewitalizowanym ogrodzie – miejsce rekreacji dla każdego. Tu także planujemy uruchomienie kolejnej tężni solankowej. Warto dodać, że od lipca miasto jest właścicielem budynku, który integralnie związany jest z Willą Millera, a który przez ostatnie lata należał do powiatu pruszkowskiego. Na mocy porozumienia obu samorządów budynek powrócił do Piastowa, z czego bardzo się cieszymy i mamy już dla niego konkretne przeznaczenie w ścisłej integracji z całym terenem.
C.P.: To pytanie oczywiście musi być zadane. Czy Piastów przystąpi do porozumienia z warszawskim ZTM w sprawie programu „Warszawa+”
G.S.: Tak, jeśli Rada Miejska zaakceptuje warunki porozumienia. Projekt będzie jednym z punktów najbliższej sesji Rady. Dodajmy od razu, że program „Warszawa +” ma wiele mankamentów, na które wielokrotnie zwracałem uwagę, także podczas rozmów z przedstawicielami ZTM. Nie wątpię, że w przyszłości i to – moim zdaniem – niedalekiej powróci pomysł bezpłatnej komunikacji miejskiej. Bezpłatnej dla wszystkich. Bo takie rozwiązanie będzie się opłacało. Wszystkim. A wracając do „Warszawy+”. Jak wiemy, program polega na dopłacie do biletów długookresowych mieszkańców danych gmin leżących w sąsiedztwie Warszawy. Wg wyliczeń ZTM, takich osób, mieszkańców Piastowa jest ok. 2 tys. Koszt dopłaty z budżetu naszego miasta wyniesie rocznie blisko 2 mln zł. Musimy mieć tego świadomość, że nie jest to rozwiązanie, choć bardzo kosztowne, które obniża koszt biletu dla każdego mieszkańca Piastowa, który korzysta ze środków komunikacji ZTM. To podstawowa wada tego rozwiązania.
Udostępnij