
Bagatelizowany wirus KZM
Pandemia wywołana wirusem SARS-CoV-2 pokazała nam, że warto dbać o swoje zdrowie i jak ważna jest profilaktyka zakażeń przed innymi groźnymi chorobami, którym możemy zapobiec. Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) – bo o nim mowa – to groźna choroba wywoływana przez wirusa przenoszonego przez kleszcze, której przebieg może być bardzo poważny. Nie ma na nią lekarstwa i podobnie jak COVID-19 leczy się ją wyłącznie objawowo.
W obawie przed koronawirusem unikamy kontaktów społecznych, zachowujemy zwiększone środki bezpieczeństwa, a przede wszystkim wypatrujemy szczepionki, która pozwoli nam wrócić do normalnego funkcjonowania. Tymczasem zdecydowanie mniej obawiamy się innych wirusów, przeciw którym mamy skuteczne szczepionki. Wirus KZM to realne zagrożenie, a przenoszące go pajęczaki znajdują się na trawniku przy domu, w parku, w lasach lub na łąkach. Choroba może mieć różny przebieg i prowadzić do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, a w konsekwencji pojawienia się powikłań neurologicznych, które mogą nie ustępować pomimo rehabilitacji. Zdarzają się także przypadki śmiertelne.
Realne zagrożenie
Liczba przypadków KZM niepokojąco wzrasta od lat, a problem dotyczy całej Europy. W Polsce od kilku lat obserwuje się systematyczny wzrost zakażeń wirusem KZM. Najwięcej zachorowań występuje w Polsce północno-wschodniej i wschodniej: na Suwalszczyźnie, Podlasiu, Mazurach, w okolicach Lublina, wschodnim Mazowszu, jednak pajęczaki zakażone wirusem występują na terenie całej Polski. Według dostępnych danych co roku rejestruje się kilkaset zachorowań na KZM. Eksperci podkreślają jednak, że nie wiemy jaka jest prawdziwa skala zakażeń, ponieważ dane są wyraźnie niedoszacowane. Wyniki badań prowadzonych m.in. przez Państwowy Zakład Higieny wskazują, iż zachorowania zgłoszone przez lekarzy stanowią tylko część wszystkich przypadków KZM w Polsce, bowiem są to tylko przypadki z objawami neurologicznymi, podlegające hospitalizacji, z potwierdzeniem serologicznym jak i zgłoszone do PZH, co jest wierzchołkiem wszystkich zakażeń. Zgodnie z prowadzonymi szacunkami, prawdopodobieństwo zachorowania na KZM z powodu pokłucia przez kleszcza na obszarze ryzyka wynosi około 1 na 150. Wyliczenie to jest oparte na przypuszczeniu, że około 2 procent kleszczy na obszarze ryzyka jest zainfekowanych przez wirus KZM, lecz nie każda infekcja prowadzi do choroby. Wśród ludzi pokłutych przez zainfekowanego kleszcza, tylko u jednej trzeciej rozwija się choroba. U większości ludzi infekcja nie wywołuje zauważalnych objawów choroby. Sytuacja jest więc analogiczna jak w przypadku zakażenia COVID-19, które u części populacji przebiega bezobjawowo.
Wirus KZM znajduje się w ślinie kleszcza, przenika on przez ranę natychmiast po pokłuciu. W typowym przypadku KZM choroba rozwija się w dwóch etapach. Wirus, który dostanie się do ośrodkowego układu nerwowego, wywołuje w nim stan zapalny, który może mieć poważne konsekwencje. Kiedy po pokłuciu przez zakażonego kleszcza wirus KZM wniknie do organizmu, nasz układ odpornościowy będzie próbował go zwalczyć. Jeżeli mu się to nie uda, zwykle po 7-14 dniach (czasem ten okres może wydłużyć się do 28 dni), pojawiają się pierwsze objawy zakażenia. Przypominają grypę: najczęściej jest to gorączka, bóle głowy, mięśni, bóle stawów. Po tym etapie, jeśli organizm nadal nie zwalczy zakażenia, wirus przenika do układu nerwowego. Rozpoczyna się druga, neurologiczna faza choroby. Wówczas konieczna jest hospitalizacja. Nie ma leku, który można zastosować, by zahamować namnażanie się wirusa. Stosuje się wyłącznie leczenie objawowe. Większość zachorowań przebiegających pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych kończy się wyleczeniem. Nie zawsze oznacza to jednak powrót do stanu zdrowia z okresu przed infekcją. Powikłania występują nawet u 58% chorych, u których doszło do postaci neurologicznej choroby. Najczęstsze powikłania neurologiczne to porażenia i niedowłady. Często jednak występują powikłania psychiatryczne, takie jak zaburzenia koncentracji, nastroju, pamięci, uwagi, przewlekłe bóle głowy, wzmożona męczliwość, zaburzenia snu. Wielu pacjentów może nie wiązać ich wystąpienia z przebytym KZM. Rehabilitacja powikłań trwa długo, niektórzy chorzy nie odzyskują pełni sprawności.
Realna pomoc
W odróżnieniu od wirusa COVID-19, w profilaktyce zakażenia KZM mamy możliwość wykonywania szczepień ochronnych o wysokiej skuteczności, bowiem wirus wywołujący kleszczowe zapalenie mózgu ma prostą budowę. W kalendarzu szczepień szczepienie przeciwko KZM zostało uznane za rekomendowane. WHO zaleca szczepienia populacyjne przeciw KZM w regionach, w których rocznie zgłaszanych jest 5 lub więcej przypadków KZM na 100 tys. mieszkańców. W Polsce są obecnie dostępne szczepionki przeciw KZM dwóch producentów, każda w dawce dla dzieci oraz dla dorosłych. To szczepionki inaktywowane (zabite). Schemat szczepienia obejmuje podanie trzech dawek szczepionki. W trakcie trwającego sezonu aktywności kleszczy spodziewana ochrona jest wystarczająca po pierwszych dwóch dawkach, a trzeba tu zauważyć, że do ekspansji kleszczy dodatkowo przyczyniają się zmiany klimatu. Łagodna, krótka zima i szybko następująca po niej wiosna sprawia, że kleszcze wcześniej budzą się i zaczynają żerować, stwarzając realne zagrożenie. W celu utrzymania odporności przeciw KZM należy co trzy, a następnie co pięć lat podawać dawki przypominające szczepionki. Jeśli konieczne jest szybkie uodpornienie, można zastosować schemat przyspieszony, w którym dwie pierwsze dawki można przyjąć w odstępie 14 dni. Szczepienie zaleca się osobom przebywającym na terenach o nasilonym występowaniu tej choroby, w szczególności:
• zatrudnionym przy eksploatacji lasu
• stacjonującemu wojsku; funkcjonariuszom straży pożarnej i granicznej
• rolnikom
• młodzieży odbywającej praktyki, turystom oraz uczestnikom obozów i kolonii.
Jednak należy pamiętać, że na pokłucie przez kleszcza jesteśmy narażeni przy najprostszych czynnościach, wykonywanych na łonie natury (prace w ogrodzie, spacer po lesie, jogging w parku czy zabawa w piaskownicy na placu zabaw). Nie dziwi więc fakt, że zdecydowana większość Polaków boi się kleszczy i chorób, którymi mogą nas zarazić, mimo to nadal bardzo mało osób stosuje profilaktykę w postaci szczepień ochronnych przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.
W trakcie pandemii wywołanej wirusem SARS-CoV-2 szczególnie warto dbać o swoje zdrowie i nie ryzykować zakażenia innymi groźnymi chorobami, przed którymi można się zaszczepić.
dr n. med. Mateusz Kuczabski
Dyrektor SPZOZ Piastun
Udostępnij