
Najpiękniejsza Polka z Piastowa
Jest finalistką tegorocznego konkursu Miss Polonia. Już niebawem powalczy o koronę Najpiękniejszej Polki. Jak deklaruje, Piastów jest jej ukochanym miejscem – tu się wychowała i tu mieszka. Jaką osobą jest Weronika Domagalska? Udało nam się namówić ją na krótką rozmowę.
fot. Weronika Domagalska (archiwum prywatne)
Czas Piastowa: Chcielibyśmy przedstawić naszym czytelnikom pełniejszy obraz Pani osoby i Pani historię. Jak wyglądała Pani ścieżka życiowa do czasu trafienia do elitarnego grona najpiękniejszych Polek?
Weronika Domagalska: Wychowałam się w Piastowie w cudownej rodzinie, którą bardzo kocham. Chodziłam do przedszkola przy ulicy Godebskiego, później do Szkoły Podstawowej nr 1 im. Stanisława Staszica i Gimnazjum nr 1. Następnie, wybrałam warszawskie liceum XXXVII LO im. Jarosława Dąbrowskiego, które bardzo dobrze wspominam. Maturę napisałam bardzo dobrze i dostałam się na 8 kierunków studiów – wybrałam prawo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Obroniłam się w tym roku zdobywając tytuł magistra prawa. Już w trakcie studiów pracowałam w międzynarodowych korporacjach, np. Deloitte, a także w funduszach inwestycyjnych. W międzyczasie wyjechałam za granicę i ukończyłam kursy językowe w Kaplan University w Londynie. Odbyłam także szkolenie z „business law” w Vienna University of Economics and Business. Zrobiłam wiele, ale to dopiero początek. Mam głowę pełną pomysłów! Jestem pewna, że ewentualny sukces w konkursie Miss Polonia pomoże mi je zrealizować.
fot. Weronika Domagalska (archiwum prywatne)
Rzadko spotykamy w „wielkim świecie” kogoś z Piastowa. Zwykle położenie naszego miasta trzeba przybliżać rozmówcy korzystając z rozpoznawalności sąsiednich gmin. Czy pochodzenie z małej miejscowości utrudnia karierę, czy może w niej pomaga?
Pochodzenie z małej miejscowości nie utrudnia kariery. Wprost przeciwnie – napędza ją. Powoduje, że chcemy i staramy się bardziej. Mamy wysokie ambicje. Śmiałe marzenia. Położenie Piastowa wcale nie jest takie złe. Bliskość Warszawy, dużego ośrodka biznesowego, sprzyja realizacji wszelkich planów. Otwiera na świat. Tak jak wspominałam na początku, wraz z narodzinami w małym mieście rodzą się ambicje. Tylko od nas zależy, czy za nimi podążymy. Czy sięgniemy po więcej.
Co najchętniej zmieniłaby Pani w naszym mieście?
Nie wiem, czy jest coś, co chciałabym zmienić. Natomiast wiem, że jest wiele, co chciałabym wesprzeć. Mamy w Piastowie wiele do zrobienia dla np. osób z niepełnosprawnościami, czy rodzin, które znajdują się na skraju ubóstwa. Te osoby i rodziny czekają na naszą pomoc, choć głośno na co dzień o tym nie mówią. Powinniśmy też o wiele energiczniej wspierać tzw. solidarność pokoleń. Łączyć osoby starsze z młodszymi. Walczyć w ten sposób z wykluczeniem społecznym, samotnością, niezrozumieniem. Gdy mówię, że powinniśmy, nie mam na myśli urzędników czy prezesów stowarzyszeń i fundacji. Mam na myśli każdego z nas. Ciebie, mnie, każdego.
fot. Paweł Wawer
Czy kibicuje Pani Piastovii?
Piłka nożna jest obecna w moim domu od zawsze. Wielkimi kibicami są mój tata i brat. Jestem pod wrażeniem piłkarek z Piastovii – ich waleczności, odwagi, hartu ducha. Trzymam mocno kciuki za ten klub. Moją ukochaną dziedziną, którą uprawiałam jako dziecko, była akrobatyka. Dziś jest to stretching.
Z wykształcenia jest Pani prawnikiem. Czy udział w konkursie Miss Polonia zmienił Pani plany zawodowe, czy może traktuje to Pani jako jednorazowy epizod?
Wykształcenie prawnicze otwiera wiele możliwości. Wcale nie musi oznaczać tylko i wyłącznie pracy w kancelarii adwokackiej, w sądzie, czy w prokuraturze. Prawo to dziedzina, która otacza nas z każdej strony i w każdym okresie życia. Od jego znajomości i sprawnego poruszania się w gąszczu przepisów niejednokrotnie zależy nasze życie, zdrowie, biznes. Posiadanie wiedzy prawniczej umożliwia także wspieranie innych – tych, których na takie usługi nie stać, lub tych, którzy nie do końca rozumieją otaczający nas świat. W tym sensie udział w konkursie Miss Polonia nie zmienił moich planów zawodowych. Zawsze patrzyłam na prawo szeroko – bez ograniczeń. Udział w konkursie Miss Polonia to nie epizod, a kolejny, ważny, przełomowy etap, dzięki któremu o moich wartościach i planach mogą dowiedzieć się inni.
fot. Marcin Danielewicz
Często zarzuca się konkursom piękności uprzedmiotowianie kobiet. Jakie są Pani odczucia w tej kwestii.
Aby brać udział w konkursie Miss Polonia trzeba mieć przede wszystkim piękną duszę, piękne serce i piękny umysł. To kolejna, bardzo skuteczna i zupełnie wyjątkowa, platforma dla kobiet, która umożliwia przekazywanie wizji i wartości. Każda z finalistek Miss Polonia posiada gruntowne wykształcenie. Dziewczyny są studentkami lub absolwentkami szkół wyższych, uniwersytetów, akademii. Są wśród nas prawniczki, socjolożki, dietetyczki. Mówimy w wielu językach. Pracujemy zawodowo, rozwijamy swoje biznesy. Posiadamy niepowtarzalne pasje. Stawiamy na doskonalenie się w każdej dziedzinie życia.
fot. Weronika Domagalska (archiwum prywatne)
Bycie osobą rozpoznawalną daje szerokie możliwości. Także w obszarze działalności pomocowej. Pod koniec października brała Pani udział w akcji charytatywnej Miss Polonia #KORONAZGŁOWY przekazując środki ochronne i żywność piastowskiemu Stowarzyszeniu Dzieci i Osób Niepełnosprawnych Oraz Ich Rodzin „Sprawni Razem”. Czy ma Pani jakieś pomysły na kontynuowanie dobroczynnej działalności, wspierającej lokalną społeczność?
Planuję kolejne akcje skierowane do różnych środowisk: osób niepełnosprawnych, starszych, wykluczonych. Po pierwszej akcji, gdy wspólnie z firmą Sokołów wsparliśmy Stowarzyszenie Dzieci i Osób Niepełnosprawnych Oraz Ich Rodzin „Sprawni Razem”, zaczęli się do mnie zgłaszać kolejni sponsorzy. Znane polskie firmy o wielkim sercu. Będziemy pomagać i w Piastowie i w innych miejscowościach na terenie całego kraju. Nie ukrywam, że moim celem jest zinstytucjonalizowanie tej pomocy tak, by docierała do potrzebujących konsekwentnie i systematycznie. Nie ukrywam też, że ewentualny sukces w konkursie Miss Polonia przybliżyłby mnie do realizacji tego celu. Dlatego trzymajcie za mnie kciuki!
Jakie ma Pani plany na najbliższe lata? Czy wiąże Pani swoją przyszłość z Piastowem?
Z Piastowem związana jest moja przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tutaj jest mój rodzinny dom. Tutaj mieszka moja kochana rodzina: mama, tata, brat, babcia. Tutaj są moje ulubione miejsca, choćby sobotni targ, który odwiedzam w towarzystwie mojej mamy. Nawet jeśli wielki świat rzuci mnie gdzieś daleko moim ukochanym miejscem pozostanie Piastów. Nie wykluczam też, że pozostanę w Piastowie i tutaj będę rozwijać swoje zawodowe plany i prywatne pasje. To naprawdę dobre miejsce do życia.
zdjęcie w nagłówku: fot. Milena Szymańska
Udostępnij





