
Chwasty inaczej
Rosną prawie wszędzie, często są roślinami leczniczymi, popularnie nazywamy je chwastami. Są z nami od tysięcy lat. Przodkowie zapoznawali się z nimi i umiejętnie wykorzystywali ich zalety.
Podążanie za postępem i używanie nowych technologii w naszych czasach, zupełnie zawróciło nam w głowie. Zatraciliśmy poczucie obowiązku dbania o naszą piękną, zieloną planetę. Zapomnieliśmy, że Ziemia to doskonałe urządzenie składające się z wielu części i każda, nawet najdrobniejsza cześć, jest niezbędna do funkcjonowania całości. W przypadku przyrody, chwasty uznawane są za nieprzydatne, a czasem szkodliwe dla upraw. Musimy mieć na uwadze, że są składową tej wielkiej machiny i czemuś służą. Na naszych wypielęgnowanych grządkach nie ma miejsca dla dzikich roślin. Nie darzymy ich miłością, nie doszukujemy się w nich zalet i uroku. Przez lata człowiek skupiał się na ich wyniszczaniu, produkując różne trucizny, które szkodzą nie tylko chwastom.
Musimy sobie przypomnieć, że rośliny uprawne zostały ukształtowane w procesie ewolucji i sztucznej selekcji. Niektóre z nich w prostej linii wywodzą się z dzikich roślin. Bardzo ważne jest, abyśmy zrozumieli, że chwasty nam towarzyszące spełniają swoje bardzo ważne funkcje w przyrodzie. Ich obecność ogranicza erozję nieużytków, chroniąc wierzchnią warstwę gleby przed wysuszeniem i zaskorupieniem. Zatrzymują składniki pokarmowe w glebie, co przyczynia się do wzbogacenia gleby w związki azotowe i wapń. Takim przykładem jest koniczyna, którą zaciekle usuwamy z naszych trawników, a uwielbiana jest przez zapylacze. Chwasty stwarzają korzystne warunki dla rozwoju pożytecznych organizmów, które hamują rozwój szkodników. Dzieje się to w ten sposób, że chwasty przez swój system korzeniowy wydzielają różne związki chemiczne, którymi żywią się drobnoustroje glebowe. Te drobnoustroje następnie stymulują wzrost roślin uprawnych. Poprawiając rozwój systemu korzeniowego powodują, że rośliny są dobrze odżywione, mocne i nie straszne im żadne choroby. Chwasty działają jak broń biologiczna, którą można wykorzystać do walki ze szkodnikami. Gorczyca polna działa hamująco na rozwój mszyc, wrotycz odstrasza stonkę i do tego pięknie się prezentuje w wazonie. Wielu z nas produkuje z chwastów własne preparaty do ochrony i nawożenia roślin. Pokrzywa, skrzyp polny i krwawnik, to wielka, wspaniała trójka.

Z częstych obserwacji wiemy, że nasiona chwastów, są stołówką dla naszych skrzydlatych przyjaciół. Komosa, perz, osty, pokrzywy, bylica, i wiele innych roślin, to ważne źródło pokarmu tak poszukiwanego przez ptaki w czasie zimy i wczesną wiosną.
Również my korzystamy z tej wielkiej stołówki. Takim przykładem są liście komosy białej, które przygotowujemy jak szpinak. Wiele roślin suszymy, a później robimy z nich herbatki. Kłącza perzu w ogrodzie działają nam na nerwy, a w herbacie działają moczopędnie;).
O chwastach pamięta przemysł kosmetyczny, a przemysł farmaceutyczny korzysta z ich właściwości leczniczych. Taki znienawidzony podagrycznik ma właściwości rozjaśniające, a kiedyś był wykorzystywany w leczeniu dny moczanowej, czyli podagry. Uroczym chwastem jest mak polny, lecz niewielu z nas ma świadomość, że wyciąg z płatków maku polnego łagodzi stany zapalne górnych dróg oddechowych i ułatwia odkrztuszanie. Stokrotki są bardzo wdzięczne dopóki nie pojawią się na naszym, wypielęgnowanym trawniku. Jednak warto dać jej szansę, bo wtedy trawnik staje się bardziej atrakcyjny dla pszczół, trzmieli i innych owadów, których istnienie jest dla nas bardzo istotne. Któż z nas nie zna pokrzywy? Ten najbardziej powszechny chwast jest najbardziej wartościową rośliną jaką spotykamy w ogrodzie. Ma zastosowanie kulinarne, lecznicze, kosmetyczne. Może być stosowana jako roślina barwierska i włóknodajna. Jest rośliną żywicielską kilku gatunków motyli. Zanim zachwycimy się rusałką admirałem w ogrodzie, to jego gąsienica musi zjeść kilka liści pokrzywy aby przeistoczyć się w pięknego motyla. Kolejnym chwastem, który przywołuje w nas miłe wspomnienia jest mniszek lekarski. To z niego każda z nas plotła piękne wianki w ciepłe, letnie dni. To nic, że ręce miałyśmy poplamione, liczył się efekt. Dzisiaj już tak nie patrzymy na żółte kwiatki mniszka, które zawsze tętnią owadzim życiem. Może czas zmienić zdanie? Mniszek ma zastosowanie w ziołolecznictwie, a mleczny sok ma właściwości naturalnego kauczuku. Być może niebawem ktoś zastosuje go w produkcji gumy. Nie sposób nie wspomnieć o krwawniku, który chętnie porasta piaszczyste, suche, słoneczne miejsca. Jego kwiaty są bardzo dekoracyjne i nadają się do suchych bukietów. Wiele odmian krwawnika uprawia się jako rośliny ozdobne, może warto docenić urok i tego. Okazałą rośliną, która pospolicie rośnie w całej Polsce, jest żywokost lekarski. Jak nazwa wskazuje, roślina ma zastosowanie w ziołolecznictwie. Korzeń żywokostu stosuje się tylko zewnętrznie. Jest stosowany w leczeniu zwichnięć, stłuczeń, stanów zapalnych stawów, oraz złamań kości. U mnie żywokost jest ozdobą rabaty kwiatowej. Muszę jeszcze wspomnieć o skrzypie polnym, który potrafi odrosnąć z najmniejszego kawałka kłącza pozostawionego w ziemi. Jego kłącza sięgają bardzo głęboko i ich usunięcie jest niemal niemożliwe.
Pojęcie ,,chwast”, jest dość umowne i oznacza roślinę, która rośnie tam gdzie jej nie chcemy. Dla jednych jest rośliną niepożądaną, dla innych jadalną i leczniczą, a dla jeszcze innych ozdobną. Pewne jest, że bez poznania bliżej naszych chwastów, nie powinniśmy ich spożywać. Zebrane w nieodpowiednim czasie lub spożyte w zbyt dużej ilości, mogą nam zaszkodzić. Namawiam do przyjrzenia się niektórym chwastom, może dostrzeżecie w nich coś wyjątkowego. Nie namawiam do pozostawienia ogrodów samym sobie, ale jakiś mały kawałek niekoszonego trawnika w niewidocznym miejscu, dla celów badawczych…może tak.
Fińskie przysłowie mówi – ,,dla człowieka szczęśliwego każdy chwast jest kwiatem, a dla cierpiącego, każdy kwiat to chwast”.
Barbara Lipieta
fot. nagłówek: Shutterstock
Udostępnij