
Piastów okiem zielarki
Wiele miast ma swoje aleje lipowe. Drzewa tego gatunku były wybierane bowiem chętnie do obsadzania dojazdów do dworów, pałaców i świątyń. Jak się okazuje, w Piastowie też mamy małą ”aleję lipową”. Prowadzi ona do dawnego Instytutu Przemysłu Gumowego „Stomil” na ulicy Harcerskiej. Wprawdzie lipy porastają tam tylko jedną stronę ulicy, ale jest ich kilkanaście.
Lipa to drzewo zakorzenione w kulturze i obyczajach. Była wielokrotnie wspominana w starożytnej literaturze greckiej i rzymskiej. Znajdziemy ją w poemacie Owidiusza i w pismach Herodota. Stanowiła symbol miłości i wierności małżeńskiej. Ma swoje miejsce także w mitologii germańskiej. Uznawana jest w niej za drzewo wspierające poszukiwanie prawdy. Nie dziwi zatem, że pod takim właśnie drzewem odbywały się sądy i narady. Lipa towarzyszyła także różnym ważnym uroczystościom. Do dziś wielką czcią otaczane są tak zwane Tanzlinde (lipy tańca). W Eisfeld w Turyngii odbywają się w okresie letnim uroczystości na ogromnym parkiecie zbudowanym w koronie starej lipy.
fot. Małgorzata Adamiak-Zabłocka
Dawni Słowianie czcili lipę jako drzewo życzliwe ludziom, przynoszące szczęście i spokój. Lipy sadzono z okazji narodzin dzieci, chrztu czy zaślubin. Stąd tyle starych lip mających swoje imiona. Z białego i miękkiego lipowego drewna wyrabiano kołyski dla niemowląt wierząc, że lipowe drewno otoczy dziecko opieką. Lipy używano także do wyrobu trumien, które miały zapewnić spokojny wieczny odpoczynek. Przez wieki lipowe łyko było w Polsce włóknem do wyrobu worków, lin, kobiałek, naczyń i obuwia znanego pod nazwą łapcie. Węgiel z drewna lipowego był w medycynie ludowej używany przy zatruciach i biegunkach. Dobrze też nadaje się do rysowania. Przez 30 lat w polskiej telewizji lipowym węglem rysował perły architektury legendarny profesor doktor Wiktor Zin.
Lipa obecna jest w polskiej kulturze od wieków. Wit Stwosz w litych lipowych klocach wyrzeźbił ponad 200 figur swojego słynnego ołtarza z Kościoła Mariackiego w Krakowie, a fraszka „Na lipę” Jana Kochanowskiego jest znana każdemu, kto chodził w Polsce do szkoły.
Od kwitnących lip wziął swoją nazwę miesiąc lipiec. Słodko i intensywnie pachnące kwiatostany lipy to wspaniały pożytek dla pszczół. Nektar z lipowych kwiatów wyjątkowo im smakuje. Wytwarzają z niego miód o łagodnym smaku i delikatnym aromacie. Miód taki służył naszym przodkom do wyrobu szlachetnego trunku, wypartego z czasem przez zagraniczne wina, nad czym ubolewali autorzy XIX–wiecznych poradników dla gospodarzy i gospodyń.
Suszone kwiatostany lipy powinny się znaleźć w każdym domu. To wspaniały środek do stosowania przy chorobach przebiegających z gorączką, takich jak grypa, zapalenie gardła czy oskrzeli. Napar z lipowych kwiatów zwiększa wydzielanie potu i obniża temperaturę. Poprawia także trawienie, lekko uspokaja i ma działanie moczopędne. Zewnętrznie stosuje się napar z lipy do wybielania piegów i leczenia lekkich stanów zapalnych skóry. Lecznicze właściwości mają także owoce lipy. Kuliste orzeszki zebrane przed dojrzeniem można stosować po roztarciu jako środek na kaszel. Są pomocne także przy zgadze. Napar z owoców lipy przyda się również przy atopowym zapaleniu skóry oraz jako domowy kosmetyk odżywiający skórę i usuwający „cienie” pod oczami. Kiedyś wytłaczano z lipowych orzeszków cenny olej, bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Taki olej chroni przed miażdżycą, zakrzepami i podnosi odporność organizmu. Jest przydatny w leczeniu przerostu gruczołu krokowego, stłuszczeniu wątroby, chorobie wrzodowej i zespole jelita drażliwego. Zastosowany na skórę łagodzi objawy łuszczycy i trądziku różowatego. Niestety jest on mało trwały i zapewne z tego powodu trudno go teraz kupić. Ale w dobie łatwo dostępnych domowych pras do tłoczenia oleju może warto wrócić do korzystania z jego dobrodziejstw.
W Polsce rośnie 20 gatunków lip. Najczęściej występujące to lipa drobnolistna i lipa szerokolistna. Najstarsza lipa drobnolistna rośnie w Cielętnikach. Ma prawie 550 lat. Niestety w 2017 roku powalił ją orkan Ksawery. I choć został z niej tylko kikut to ciągle żyje i kwitnie. Zaś najstarsza lipa szerokolistna rośnie w Czarnym Potoku i żyje już 510 lat.
Nie wiem ile lat mają lipy przy końcu ulicy Harcerskiej. Ale na pewno pamiętają czasy PRL-u, kiedy w piastowskich Zakładach Przemysłu Gumowego „Stomil” miały być produkowane milicyjne pałki. Tyle, że wyszła z tego podobno jakaś „lipa”.
Małgorzata Adamiak-Zabłocka
blog osobisty:
www.klinikapodagryka.pl
konsultacje i kursy zielarskie:
www.chwilaznatura.pl
fanpage:
www.facebook.com/klinikapodagryka
www.facebook.com/przystanekchwila

